
Dobrze jest mieszkać na Śląsku. Dobrze, czasami. Zwłaszcza wtedy, gdy Biblioteka Śląska nominuje do Wawrzynu Literackiego ciekawą, a nawet wybitną książkę. Wtedy ma się poczucie, że z kulturą, że z czytelnictwem nie jest jeszcze u nas tak zupełnie beznadziejnie. Skoro promuje się tak wspaniałą literaturę, jak Nieludzka komedia Jerzego Franczaka, to mimo wszystko widzę szansę rozwoju kulturalnego dla tego regionu. Inną kwestią jest, kto na wysłuchanie takowej laudacji połączonej z dyskusją do Benedyktynki przychodzi, jaki głos zabiera, z jakim czytelniczym przygotowaniem przybywa w progi świątyni słowa. To jednak temat na odrębny esej. Nas tymczasem interesuje wspomniana proza Franczaka.